Druga część serii, w której Maciek Kapuściński na zlecenie REDBULL POLSKA opisuje najlepsze windsurfingowe spoty na zimowy trip.

 

windsurfing-w-wietnamie

Windsurfing w Wietnamie © Carter / pwaworldtour.com

 

Druga cześć serii, w której Maciek Kapuściński z Wavecamp,pl opisuje nam najlepsze miejsca na zimową wyprawę na windsurfing. W pierwszym odcinku mieliśmy Wyspy Kanaryjskie, a w drugim przenosimy się dużo dalej i odkrywamy uroki Azji i Afryki.
AZJA
Azjatyckie spoty są ciągle nieodkryte. Krążą plotki, że niedługo ma powstać w Malezji polska szkółka. Trzymajmy kciuki!
Do najbardziej znanych azjatyckich destynacji należy wyspa Boracay na Filipinach i Mui Ne w Wietnamie.
Ta pierwsza jest rajem dla kitesurferów, ale też źródłem wielkiego niedosytu dla windsurferów – wiatr jest za słaby na satysfakcjonujące pływanie na małych zestawach. Zostają wielkie żagle, przypominające polskie spoty śródlądowe. A chyba nie po to wydajemy majątek i lecimy na drugi koniec świata, żeby modlić się o jakikolwiek ślizg…
W Mui Ne raczej nie możemy narzekać na wiatr. Obawiać się można jedynie niszczycielskiego przyboju. Fale przy samym brzegu łamią maszty jak zapałki. W związku z tym, wietnamski spot polecany jest raczej bardziej doświadczonym windsurferom.

Wyspy Zielonego Przylądka to świetny spot wave’owy

wyspy-zielonego-przyladka-to-swietny-spot-waveowy
Wyspy Zielonego Przylądka to świetny spot wave’owy © Carter / pwaworldtour.com
AFRYKA
Kiedyś wśród afrykańskich spotów królował Egipt. Dzisiaj turyści boją się latać do tego kraju i turystyka windsurfingowa ledwo zipie. A szkoda, bo jest tam kilka miejsc wartych odwiedzenia. Zimą nie ma takiej gwarancji wiatru jak latem, ale jeżeli dopisze ci szczęście, to sesje w Soma Bay czy Dahab zapamiętasz na długo.
Jeżeli planujesz wyjazd do Maroka, to warto zainteresować się Dakhlą – miejscem znanym bardziej kitesurferom niż windsurferom. Ogromne przestrzenie płaskiej jak stół wody i kompletny brak tłoku mogą przypaść ci do gustu. Jedynym problemem jest tutaj uciążliwy lot.
Eksperci od pływania na dużych falach z pewnością słyszeli o Wyspach Zielonego Przylądka. Wiatr nie jest tutaj zbyt silny, ale w zupełności wystarcza na napędzenie deski przy jeździe na fali. Jeżeli wybierzesz się na legendarny spot Ponta Preta, to musisz uważać – skały pod wodą przysporzyły problemów niejednemu profesjonaliście. Nawet legendarny Jason Polakow tylko w ciągu kilku godzin stracił tutaj kilka zestawów windsurfingowych!
Mniej zaawansowanym windsurferom przypadnie do gustu pobliska miejscowość Santa Maria. Warunki można tutaj porównać do opisywanego wcześniej Boracay. Wiatr jest, ale… tak naprawdę go nie ma. Fani wielkich desek i żagli poczują się tutaj jak w domu. Miłośnicy silnego wiatru mogą być trochę zawiedzeni.
Maciek Kapuściński (wavecamp.pl/psw.org.pl)

źródło oryginalnego artykułu: http://www.redbull.com/pl/pl/stories/1331824086635/gdzie-warto-wybrac-sie-zima-na-windsurfing-czesc-2