Regaty, w których spotykają się na trasie juniorzy i mastersi mają oprócz rywalizacji sportowej pewien symboliczny wymiar, obrazujący dwa zupełnie różne światy. Mastersi to ludzie, którzy zanim znajdą się na takich zawodach, muszą  wykonać niejednokrotnie ogromny wysiłek związany z pogodzeniem życia zawodowego i rodzinnego ze sportem. Z jak wielkim trudem przychodzi im się zwykle uporać, aby zanim staną na starcie pierwszego wyścigu takich regat, są w stanie zrozumieć tylko ci, którzy sami tego doświadczyli. Odpowiedzialność za dzieci, praca i jednoczesne nie rezygnowanie z pasji ,to wszystko sprawia, że sam fakt znalezienia się w portugalskim Lagos  jest sukcesem samym w sobie.

Wszyscy Mastersi pamiętają swoje beztroskie lata kiedy byli juniorami, kiedy ich problemy dotyczyły w większości spraw -wieje? – nie wieje?. Upływające lata i pozostanie wiernym młodzieńczym pasjom i ideałom ukształtowały dzielnych, radzących sobie w różnych sytuacjach życiowych ludzi. Mistrzostwa Świata Juniorów i Mastersów to znakomita okazja do przekazywania wzorców młodym pokoleniom i czerpania radości przez niektórych weteranów z faktu zwycięzkiej rywalizacji z zawodnikami,, często młodszymi o 40 lat ! W tym miejscu wypada wspomnieć o dwóch moich ulubionych zawodnikach Arvydas Moliusis i Stefan Voxby,  weteranach, którzy niebawem kończą 60 lat, pozostając w formie, która może być wzorem do naśladowania.

Na wspólnym starcie wszystkich kategorii wiekowych stanęło prawie 60 zawodników. Na tym pięknym atlantyckim akwenie udało się rozegrać 7 wyścigów. Niewiele, ale gdyby sędzią głównym był Igor Rejmer, z pewnością mielibyśmy komplet 15 biegów. Nie wszyscy są  jednak tak elastyczni i konsekwentni jak Igor.

Nasza reprezentacja odniosła w Portugalii ogromny sukces. Mistrzem Świata został Hubert Mokrzycki POL 25, za chwilę szczęśliwy tata dwójki dzieci. Nie mogę pominąć w tym sukcesie roli jego żony Marty, która będąc w siódmym miesiącu ciąży,  pełna wyrozumiałości dla jego pasji, dzielnie wspierała Huberta ! Pierwszy z głównych celów sportowych Huberta na 2018 rok został osiągnięty !

Michał Polak POL 42, otoczony opieką swoich rodziców i starszych kolegów, którzy bacznie pilnowali, aby nic nie przydarzyło się jemu na trasie, zdobył tytuł V-ce Mistrza Świata kategorii Youth i tytuł Mistrza Świata w kategorii Junior. Brawa tym większe, że Michał w trudnych warunkach pokonał łotewskiego  zawodnika, większego od niego o dwie głowy.

Paweł Dittrich POL 381 trzecie miejsce w kategorii GM- to kolejny wielki sukces Pawła. Witold Dudziński POL 507 – czwarte w kategorii GM a Michał Kalebka POL 661, zajął  czternaste miejsce w kategorii Masters.  Nie jestem zwolennikiem rozpoczynania sezonu od imprezy rangi Mistrzostw Świata, tym większy nasz sukces na tle  innych nacji, którzy mają możliwoćc pływania przez cały rok.
Prawdopodobnie były to ostatnie regaty FW bez udziału konkurencji foil. Było w związku z tym trochę nostalgii i deklaracji, co do zachowania wierności tej klasie. Najważniejsze jest jednak to, żebyśmy wspólnie rozwijali naszą dyscyplinę w taki sposób ,aby przyciągać do niej młodych ludzi i jeżeli foil sprawi, że młodzież odkryje pasję wiatru i wody, to trzeba zrobić wszystko żeby tak się stało.

Przed nami kolejne ważne wydarzenia związane z Formułą Windsurfing i Formułą Foil. Na poczatku lipca, w Pucku, dzięki mecenatowi pana Ryszarda Drzymalskiego, prezesa firmy KONSAL, zostaną rozegrane MIstrzostwa Europy tych dwóch konkurencji. Dla Formuły Foil ,będzie to pierwsza w historii impreza rangi mistrzowskeij ! Z pewnością nie będzie brakowało emocji i wielkiej sportowej walki o europejski prymat.
We wrześniu czeka nas powrót na południe Portugalii, gdzie u wybrzeży Portimao, rozegrane zostaną Mistrzostwa Świata FW i FF. W obu imprezach liczymy na budzących na całym Świecie szacunek polskich zawodników.

z windsurfingowo-⁠foilowym pozdrowieniem
Witold Dudziński
Prezes Polskiego Stowarzyszenia Windsurfingu